![]() |
| .:wejście:. .:enter:. FireWalking.pl |
FireWalking.pl TRENERZY FIREWALKING ul. Paderewskiego 20/28; PL-11-200 Bartoszyce; POLAND mobile: +48/502 245 701; mobile fax: +48/502 690 201; e-mail: office@FireWalking.pl |
.:wejście:. .:enter:. FireTeam.pl |
|
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Psychotronika.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ FireWalking
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Energia Ognia.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Szkolenie.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Anastenaria.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Psychologia.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Akupunktura i Akupresura.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Wypoczynek.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Koncentracja.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Motywacja
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Ogniście.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Stąpanie. W opowieści prof. Godlewskiego jest coś z instruktażu: jak należy chodzić po rozżarzonych węglach. Otóż zasadą numer jeden jest to, aby myśleć o tym, co się robi. Wiele osób oświadcza, że boi się wejść na rozżarzone węgle. Odpowiadam im zawsze, że to bardzo sprzyjająca okoliczność, bo gdy się człowiek boi, to na pewno nie będzie myśleć o czym innym idąc po ogniu. Będzie przez cały czas uwagę swoją skupiał na stopach. I to właśnie powoduje uniewrażliwienie ciała na wysoką temperaturę. W jednej z książek Maksa Fridoma Longa znajdziemy relację dr Brighama, który w pierwszych latach naszego wieku przebywał na wyspie Taiti, gdzie zetknął się z żyjącymi tam jeszcze wówczas magami kahunami. Doktor wiedział, że kahunowie potrafią chodzić boso po zastygłej, ale żarzącej się jeszcze lawie wulkanicznej. Udało mu się namówić trzech kahunów, aby pokazali mu tę sztukę, a oni zobowiązali się nawet jej go nauczyć. We czterech wspinali się bardzo długo na wulkaniczną górę szukając krateru, z którego dopiero co wypłynęła lawa. Gdy znaleźli taką ognistą, żarzącą się rzekę, kahunowie zaczęli podnosić duże odłamy skał i rzucać na powierzchnię lawy, by sprawdzić, czy nie jest ona płynna. Bowiem zapadnięcie się nogami w taką płynną lawę skończyłoby się z pewnością nawet dla magów niedobrze. Okazało się, że lawa już zastygła, ale jeszcze żarzyła się jasnym żarem. Kahunowie przywiązali sobie do stóp liście rośliny ti. Doktor Brigham również, ale do swoich turystycznych buciorów o grubej podeszwie. Kahunowie ostrzegali go, że bogini Peele może się obrazić za te buty. Ale doktor stracił odwagę i powiedział, że albo w butach, albo wcale. Pierwszy wbiegł na żarzącą się lawę najstarszy z kahunów. Doktor patrzył na to szeroko rozszerzonymi oczami. I nie zauważył przez to, że dwaj młodsi zaszli go od tyłu i w pewnym momencie silnie popchnęli w plecy. Wbiegł na żarzącą się lawę i już nie było odwrotu musiał biec dalej. W jednej chwili podeszwy butów nadpaliły się, jedna podeszwa odpadła, a druga niestety nie odkleiła się całkiem, lecz zaczęła klapać, przy każdym kroku grożąc potknięciem się i upadkiem twarzą na rozżarzoną lawę. Na szczęście udało się dobiec na drugi brzeg. Kiedy doktor odwrócił się, zobaczył jak zgubiona podeszwa jego buta pali się jasnym płomieniem. Kahunowie zaś siedzieli na ziemi i pokładali się ze śmiechu. Ale nie tylko w dalekich krajach i w zamierzchłej przeszłości uprawiało się chodzenie po żarzących się węglach. Również w Europie. Krajami, gdzie do dziś zachowała się tradycja chodzenia po ogniu, są Bułgaria i Grecja. W Bułgarii ma to nazwę nestinarstwa. Najpełniejszy obraz bułgarskiego nestinarstwa daje dzieło profesora Emanuila Szarankowa Feuergehen, wydane w 1980 roku w Stuttgarcie. Autor rozpatruje tam chodzenie po ogniu z różnych punktów widzenia: psychologicznego, fizjologicznego oraz historyczno-geograficznego. Badania terenowe prowadził profesor w latach 1945-46, a potem, po zakończeniu najgorszego okresu stalinowskiego, wznowił je w roku 1965. Badania przeprowadzał w żywych jeszcze wówczas ośrodkach nestinarstwa, jakimi była wieś Balgarii w powiecie Carewo i miejscowość Nowopaniczarewo, duża osada oddalona o 30 kilometrów na południowy zachód od portu Burgas. Takie ceremonialne chodzenie po ogniu odbywało się w Bułgarii corocznie, w dniach św. Konstantego 3 czerwca i św. Heleny 4 czerwca. Nestinarstwo było obyczajem starożytnym włączonym do obyczajów związanych z przyjętą później religią chrześcijańską. Nestinarowie byli rodzajem sekty należącej do kościoła wschodniochrześcijańskiego. Uroczystości chodzenia poprzedzały zawsze gorące modlitwy, spowiedzi, komunie. Wierzono, że tylko człowiek w ten sposób oczyszczony może bezkarnie chodzić po żarzących się węglach. Ustawiano wielki stos grubych pni drewnianych i podpalano je wszystkie naraz, aby równomiernie się paliły tworząc później stos żarzącego się zwęglonego drewna. Był on rozsypywany w kształt ognistego kręgu. Jako pierwszy wchodził przywódca nestinarów trzymając przed sobą świętą ikonę z wizerunkiem ukrzyżowanego Chrystusa i dwóch postaci po bokach św. Konstantyna i św. Heleny. Za nim dopiero, modląc się, wchodzili pozostali członkowie grupy. |