![]() |
| .:wejście:. .:enter:. FireWalking.pl |
FireWalking.pl TRENERZY FIREWALKING ul. Paderewskiego 20/28; PL-11-200 Bartoszyce; POLAND mobile: +48/502 245 701; mobile fax: +48/502 690 201; e-mail: office@FireWalking.pl |
.:wejście:. .:enter:. Blog.FireWalking.pl |
|
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Psychotronika.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ FireWalking
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Energia Ognia.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Szkolenie.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Anastenaria.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Psychologia.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Akupunktura i Akupresura.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Wypoczynek.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Koncentracja.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Motywacja
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Ogniście.
★ FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Stąpanie. Grupę anastenaridów otoczyli natychmiast policjanci. Ja stanąłem skromnie z tyłu grupy. I to mnie zgubiło. Bo gdy doszliśmy do żelaznej bramy wiodącej na plac z ogniskiem, policjanci wpuścili anastenaridów... oprócz mnie. Zacząłem krzyczeć, ale nie mogłem się zdradzić, że jestem Polakiem. Po grecku nie umiałem, po polsku było to niecelowe, również po niemiecku. Na szczęście Stamatis Liuros zauważył, co się stało i dał znak, aby idący najbliżej przede mną anastenaridowie interweniowali. Udało się! Ale można łatwo sobie wyobrazić, co pozostało z mojego pięknego transu po szarpaninie z policjantami. Postanowiłem nie rezygnować i uczestniczyłem w tańcu na żarzących się węglach. Byłem jednak podenerwowany, moje ruchy mimo woli były przez to znacznie gwałtowniejsze niż ruchy anastenaridów, więc po paru minutach zasapałem się i postanowiłem przez chwilę odpocząć. Zszedłem z ognistego kręgu i usiadłem na stojącym nieopodal krześle. I wtedy stało się coś strasznego. Rzucili się na mnie naraz i policjanci, i cywile; zaczęli mnie ciągnąć za nogi, podnosić w górę moje stopy. Podczas zsuwania się z krzesła musiałem uważać, by nie uderzyć głową o ziemię i próbowałem tłumaczyć, nie wiadomo dlaczego, po niemiecku, bo i tak przecież nikt nie rozumiał, że wszystko w porządku i że na moich stopach z całą pewnością nie ma żadnych śladów oparzeń. Ale musiano się przekonać, wiele latarek kierowało się na każdą z moich stóp, zanim dano mi spokój. W swojej popularnonaukowej książce, wydanej w ostatnich latach ubiegłego wieku pod tytułem Wiedza tajemna w Egipcie, polski uczony, dr Julian Ochorowicz napisał: W hutach żelaza robotnicy przebiegają nieraz gołą stopą po czerwonym żelazie, a niektórzy odważają się zanurzyć rękę w ołów roztopiony. W tych razach noga lub ręka (spocona) zabezpiecza się od bezpośredniego zetknięcia się z metalem warstwą pary wodnej z potu, który przechodząc pod wpływem gorąca w tzw. stan sferoidalny nie dopuszcza ognia do skóry. Naturalnie tylko przez czas krótki, gdyż odparowanie tej wilgoci ochronnej sprowadziłoby niechybnie sparzenie. Wówczas gdy bliżej przyjrzymy się zjawisku niewrażliwości ciała na ogień, trudno zgodzić się, aby można było wzmożone wydzielanie potu i tworzenie ochronnej warstewki pary uznać za wystarczające wytłumaczenie fizykalne. Jakże bowiem wytłumaczyć niepalność włosów, które przecież nie posiadają zdolności nawilżania się? Jak wytłumaczyć obserwowany nieraz fenomen nie zwęglania się odzieży stykającej się bezpośrednio z żarem? Sam profesor Szarankowa, który w swojej książce Feuergehen przytacza to archaiczne wytłumaczenie, napisał o swoich wątpliwościach. Gdy w 1960 roku znana nestinarka bułgarska Kera Jordanowa tańczyła na ogniu we wsi Balgari, nagle straciła przytomność i upadła. Świadkowie stojący wokół tego zdarzenia chcieli ją ściągnąć z żaru, ale mąż Kery powstrzymał ich. Fotografowano ją, gdy ponad godzinę leżała na żarzących się węglach. Nieuszkodzone zostały ciało i ubiór, nie zapaliły się jej włosy. Jak zrozumieć to, co pisze Max Freedom Long w książce Magia kahunówl Opisuje on tam swoje spotkanie w Honolulu z magikiem estradowym popisującym się w lokalu. Magik ten gotował wodę w kubku i wrzątek szybko wypijał. Żarzące się węgle brał do ust i gryzł je. Potem rozgrzał do czerwoności sztabę żelazną i lizał ją, aż z języka unosiła się para. Wreszcie zapalił zwykły palnik spawalniczy, płomień zredukował w stożek koloru niebiesko-zielonego. Przeciął płomieniem kilka sztab żelaznych, aby udowodnić, że nie ma w tym żadnego triku, a potem nie zmieniając nic w palniku wkładał go sobie do ust. Palnik dotykał warg, a płomień sięgał głęboko. Na końcu rozgrzał żelazną sztabę pośrodku i gdy jarzyła się jasnoczerwonym żarem, zacisnął ją pomiędzy zębami, oba jej końce ujął w dłonie i wygiął tę sztabę. Dalej Long napisał: Skrobaliśmy uprzejmemu dla nas magikowi krawędzie zębów, aby się upewnić, że nie ma na nich żadnej niewidocznej izolacji. Miły ten człowiek zgodził się opowiedzieć nam o swoim życiu. Urodził się w Indiach, miał białych rodziców. Sierotą został bardzo wcześnie. Adoptowali go tubylcy znający sztukę chodzenia po ogrzaniu. Sztuki tej nauczono go, gdy był jeszcze dzieckiem. Wysiadywał codziennie przed lampą opalaną masłem, próbując wyczuć Boga w płomieniu. Starsi często pokazywali mu swoje umiejętności, trzymali ręce nad płomieniem, który ich nie parzył. Pod ich osłoną- potrafił to też mały chłopiec. Z czasem zorientował się, że istnieje jakaś świadomość związana z płomieniem. Po pewnym czasie prosząc o osłonę przeciw gorącu, otrzymał ją. Nie przechodził przez żadną ceremonię oczyszczającą. |