| www.FireWalking.pl |




.:wejście:.
.:enter:.
FireWalking.pl
FireWalking.pl
TRENERZY FIREWALKING
ul. Paderewskiego 20/28;
PL-11-200 Bartoszyce;
POLAND

mobile: +48/502 245 701;
mobile fax: +48/502 690 201;
e-mail: office@FireWalking.pl
.:wejście:.
.:enter:.
Blog.FireWalking.pl








FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Psychotronika.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ FireWalkingFireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Energia Ognia.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Szkolenie.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Anastenaria.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Psychologia.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Akupunktura i Akupresura.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Wypoczynek.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Koncentracja.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ MotywacjaFireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Ogniście.FireWalking.pl ★ czyli spacer po ogniu, chodzenie boso po rozżarzonych węglach. ★ Stąpanie.


Czasami zdarza się, że powstają drobne oparzenia czy pęcherze. Zalecam w takich przypadkach przestudiowanie mapy receptorów na stopie i poznanie, który z organów doznał silnego pobudzenia... Ogniu, krocz ze mną Pięciometrowy, szeroki rów wypełnia tlące się drewno. Bucha żar. Faluje nagrzane powietrze. Stłoczeni przy ogrodzeniu z lin turyści nie kryją podniecenia. Za chwilę staną się świadkami czegoś, co nie ma prawa się zdarzyć... Zaczęło się! Tam-tamy i piszczałki anonsują pojawienie się świątecznie przyodzianych Hindusów. Niosą wizerunki wielkiego Brahmy, Wisznu, Siwy i innych, pomniejszych bóstw. Modlą się w skupieniu przy coraz szybszych, coraz donośniejszych dźwiękach muzyki. Nagle od egzotycznej procesji oddziela się kilku Hindusów. Zbliżają się do rozgrzanego rowu i wkraczają bosymi stopami na ognistą ścieżkę. Publika zamiera, wpatrując się w aktorów tego niezwykłego pokazu. Idą po ogniu, jakby stąpali po miękkim dywanie! Czary? Zbiorowa halucynacja? Po tym trwającym blisko godzinę misterium Hindusi demonstrują swoje stopy - nie ma na nich śladów oparzeń, nie ma pęcherzy. Ogień nie tknął ciała! Hipnotyczny czar płomieni Chodzenie po ogniu to tradycja sięgająca pradawnych czasów, obecna w różnych kulturach, w różnych częściach świata. W starożytnym Rzymie istniały całe rodziny specjalizujące się w tej sztuce. Muzułmanie z Egiptu do dziś tym obrządkiem rozpoczynają każdy nowy rok mahometański. Członkowie plemienia Nahimbu z Tanzanii nie dość, że spacerują po ogniu, to jeszcze obsypują swe ciała rozżarzonymi węglami i smagają się głowniami wyjętymi z ogniska. Za pan brat z ogniem są również mieszkańcy wysp Fidżi, a także magowie z Tahiti, których specjalnością są spacery po gorącej wulkanicznej lawie. Tahiti, wyspy Fidżi... Ktoś mógłby powiedzieć, że w tak egzotycznych krainach można z powodzeniem umiejscowić smoka, szklaną górę bądź latającą krowę. Niedowiarkom, którzy chcieliby tak właśnie potraktować historie o spacerach po ogniu, polecam wycieczkę do znacznie nam bliższej Bułgarii, gdzie można na własne oczy obejrzeć taniec na ogniu. Nestinarstwo (tak nazywa się tutaj chodzenie po ogniu) prezentowane jest w Bułgarii głównie żądnym wrażeń turystom i ma dzisiaj charakter bardziej przedstawienia niż mistycznego obrządku. Niegdyś było to wszakże misterium ściśle powiązane z religią. Bułgarzy przenieśli je do chrześcijaństwa z pradawnych, pogańskich wierzeń. W górach Strandży nestinarstwo uprawiały od niepamiętnych czasów głównie kobiety. Przed tym obrządkiem spędzały długie godziny w cerkwi, gdzie spowiadały się, odprawiały pokutne modły i przyjmowały komunię. W tym czasie w pobliżu świątyni płonęły już ułożone w krąg grube bierwiona. Opuszczające cerkiew nestinarki witała muzyka grana na ludowych instrumentach. Kobiety podchodziły do rozgrzanego kręgu (temperatura dochodziła tu do 500ĄC) i bosymi stopami wstępowały na tlące się ognisko. Szybkimi, drobnymi krokami przecinały całe koło i krążyły niemal z wdziękiem po jego obwodzie. - Jak tylko zaczyna grać muzyka - mówi jedna z bułgarskich nestinarek - wydaje mi się, że cała krew ucieka z moich nóg, stopy mi drętwieją, a ja wtedy unoszę się jak gdyby nad rozżarzoną ziemią. Wydaje mi się, że lecę, że w ogóle nie dotykam ognia. To zresztą bardzo proste: trzeba iść po dysku bardzo szybko drobnymi kroczkami i - co najważniejsze - należy mocno podginać palce.